Szaleństwo piątkowej i sobotniej nocy w Moskwie!

Dodam tutaj moje gorące wrażenia z koncertów. 
To był mój pierwszy pobyt w Rosji , w Moskwie, a zawsze marzyłam żeby ją zobaczyć.

Nie zawiodłam się, miasto jest piękne a ludzie przyjaźni! Gdy chodziliśmy z bannerem po mieście zaczepiali nas, uśmiechali się i robili nam zdjęcia. Jeden pan uratował mi życie kiedy pisząc coś na telefonie mało nie zabiłam się o betonowy słup 😉 Pan w taxi dał mi i Teresie po starym banknocie z 60 lat. Jedzenie MEGA! Pogoda była paskudna, ale nawet ona nie była nam w stanie zepsuć humoru.
BYŁO CUDNIE. 
   A teraz sam koncert. Pałac Kremlowski robi wrażenie. sala jest ogromna, przestronna, mnóstwo miejsca na zewnątrz, można było spokojnie ( i w cieple) wszystkich poprzytulać i obfotografować. Kolejka na zewnątrz faktycznie była bardzo długa, ale poruszała się bardzo szybko, więc nie trzeba było przychodzić kilka godzin wcześniej. Kontrola jak wszędzie, bez przesadnego przeszukania. Zresztą tam wszędzie są wykrywacze metalu- sklepy, metra itd. 
   Przed samym rozpoczęciem koncertu napięcie rosło i nie chciałam wierzyć że naprawdę tam jestem.
Sala pierwszego dnia była wypełniona po brzegi! 6 tysięcy ludzi z niecierpliwością wypatrujących Dimash’a! Były też pewne “ale”.. Dookoła nas, szczególnie w pierwszych rzędach (ja byłam w 2 Teresa w 3) porozsadzani byli ochroniarze. Jeden dosłownie stykał się ze mną ramieniem więc miał mnie na oku… heh. Nie mogłam zrobić ani jednego zdjęcia, ukradkiem sfilmowałam może jedną piosenkę kamerką, natomiast zezwalali na filmowanie telefonami. I o ile to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, o tyle nie rozumiem dlaczego nie pozwalali nam wstawać, niektórych uciszali, a najlepiej pewnie byłoby gdybyśmy nie oddychali… Dimash śpiewa “stand up!” ja wstaję a on szarpie mnie na dół… Żenujące…… Byli mega poważni i mega wkurzający! 
   Kiedy Di wyszedł na scenę oczywiście wszyscy oszaleli. Tuż przed nami rozstawione były krzesła dla VIPów, oprócz rodziny były tam różne znane osobistości w Rosji i Kazachstanie. Ich miny były bezcenne, niektórzy wyciągali telefony i filmowali nas, jakby nie mogli uwierzyć. Ja byłam totalnie chora gdy przyleciałam, więc moje wokalne możliwości były mocno ograniczone, ale nawet tym moim skrzekliwym i przesterowanym głosem starałam się jak mogłam 🙂 
   Dimash prezentował się wspaniale ! Był wypoczęty, uśmiechnięty, zdrowy! Miał piękne stroje i może tylko włosy trochę nie przystrzyżone ale nam Dears nic nie przeszkadza 😉 
W tych pierwszych rzędach miałysmy go “jak na dłoni” i nie można było oderwać od niego wzroku, jest jak magnes! Dużo do nas mówił, rozśmieszał, sam nie dowierzał że to jego koncert. Powiedział, że każdy wielki artysta marzy o takich fanach jak my 🙂 Na Daididau klasycznie się poryczałam… towarzyszyli mu oczywiście muzycy z Kazachstanu, ale także smyczki po jednej stronie sceny. 
   Nie można też nie wspomnieć o wspaniałym zespole tanecznym z Moskwy TODES. Na pierwszym koncercie nie mogłam się na nich skupić, ale na drugim byłam za daleko aby widzieć twarz Di (poza tą na monitorach) więc częściej patrzyłam na tancerzy. Byli NIESAMOWICI! 
   Pierwszy koncert był dla wszystkich wielką niespodzianką, nie wiedzieliśmy co Di zaśpiewa ani że przyjdzie do nas tanecznym krokiem 🙂 Miał tylko raz mały problem z mikrofonem podczas Diva Dance, a gdy już on działał Di nie działały słuchawki z odsłuchem. Ponieważ tam wchodzi na bardzo wysokie tony, nie był ich w stanie zaśpiewać bez odsłuchu i po prostu się do nas uśmiechał 🙂 Nikt się tym nie przejął 🙂
Drugi koncert był nieco inny, niby program ten sam, ale np Divy nie było wcale. MIał też czasem inny strój. Bardzo fajne były przerwy w których na ekranie oglądaliśmy filmy gdzie opowiada o Kazachstanie, swojej karierze, o rodzinie. Mówił po Kazachsku a tłumaczenia po angielsku i rosyjsku były po obu stronach sceny. 
   My też mieliśmy dla niego niespodzianki, podczas Махаббат бер маған wszyscy wyciągnęli wielkie czerwone serca i podświetlali je od tyłu telefonami. Serduszka rozdawały różne grupy przed koncertem, jak również takie świecidła na palce, swiecące patyczki. My miałyśmy tez oczywiście flagi!
   Mała anegdota: Podarowałam małej Rosjance przed nami przypinkę, świecidło i czekoladę. Po jakiejś godzinę mała była już trochę zmęczona, więc świecący gadżet wziął jej wujek czy dziadek. I jak była wolna piosenka podnosił rękę z tym światełkiem na palcu i machał z wszystkimi. To było cudne! NIe mogłyśmy się z Tereską napatrzeć 🙂
   Mam wrażenie że podczas drugiego koncertu Dimash wszedł na jakiś wyższy level, że przeszedł samego siebie. To było wręcz niewiarygodne co on wyczyniał z głosem……… Siedziałam naprawdę z otwartą buzią, ja, która już tyle razy oglądała go na żywo! Absolutny geniusz wokalny! Wszystko było idealnie wyśpiewane na najwyższym z możliwych poziomów. Telewizja rosyjska robiła profesjonalny zapis z tego właśnie koncertu, mam nadzieję że będzie on do kupienia na DVD, bo to moim zdaniem jeden z najlepszych koncertów jakie w ogóle są, nie tylko najlepszy Dimash’a! Zresztą wszyscy mieliśmy podobne odczucia, gdy wyszliśmy z sali było jedno wielkie WOOOOW!!!
   Pod koniec Di również sprawił nam niespodziankę, bo ku uciesze wielu, wskoczył na prawy balkon i powędrował dokładnie tam gdzie siedziały nasze polskie koleżanki : Grażynka, Lucynka, Małgosia i Karolina! Piszczałyśmy jak głupie widząc jak tańczą razem z Di w świetle reflektorów! 
   Mój prawy bębenek w uchu jest prawdopodobnie mocno uszkodzony po tym jak Teresa skandowała
DI-MASH! DI-MASH! Ale nasi sąsiedzi dziękowali nam po koncercie że byliśmy “super komandą” i fajnie było koło nas siedzieć🙂 Oczywiście przypinki polskie rozdane 😉 
   No i na koniec, bardzo dziękuję polskiej ekipie. Byliście niesamowici! Spędziłam z wami cudowny czas! NIe tylko na koncercie ale i poza nim! można na Was liczyć! Jesteśmy zaangażowaną, wesołą i trochę szaloną grupą! Myślę że Dimash może być z nas dumny, ja jestem dumna że mam takich przyjaciół!
I nie mogę się doczekać spotkania z Wami ( i z nowymi osobami) na kolejnym wyjeździe! 
Казахстан, алга!

Post z facebook ( Monika Wasylewska )

Odtwórz wideo
Szalony ostatni utwór koncertu i Szaleństwo naszych fanek z FC Polska z Dimash

22 i 23 marca 2019 r w Moskwie odbyły się dwa koncerty Dimasha Kudaibergena na najważańiejszej scenie Rosji
w Pałacu Kremlowskim

w najbiższym czasie

Popularne
Pokrewne
Kategorie
Archiwa